O autorze
Fotografowanie zawsze było moim marzeniem. Gdy moja siostra wygrywała konkursy fotograficzne, ja byłem na etapie robienia zdjęć pamiątkowych znajomym. Były tak skadrowane, że nie mieli oni głów. Potem stałem się nadwornym fotografem drużyny harcerskiej. Biegałem w krótkich spodenkach z Zenithem. To że muszę zrobić zdjęcie popychało mnie zawsze do tego, żeby być pierwszym na szczycie góry i ostatnim z niej zejść. Gdy skończyłem szkołę filmową zająłem się pracą za kamerą. Powrót do fotografii nastąpił, gdy urodził mi się pierwszy syn. Obecnie mam czwórkę dzieci. W tym gorącym rodzinnym tyglu szukam czasu na własne zainteresowania, czyli... na fotografowanie. To, czego jeszcze nie zrealizowałem, to fotograficzna wyprawa do dalekiego kraju z moim synem. Obiecałem mu to.

Wleźć w każdą dziurę

fot. Ryszard Żuchowski / CinemaPhoto.pl
Gdy byłem taki mały jak Wy, nie było komputerów ani kablówki. Większość czasu spędzaliśmy na podwórku, strzelając z patyków, albo grając w kapsle... Tak mógłbym zacząć jedną z rozmów z moimi dziećmi.

Aby uniknąć takich pogadanek, wybrałem niedzielę w plenerze. Podwarszawskie umocnienia z drugiej połowy XIX wieku stały się świetną okazją, nie tylko do fizycznej aktywności, ale także do historycznych odniesień. Fort znajduje się w pięknej, leśnej okolicy niedaleko Czosnowa i jest fragmentem wewnętrznego pierścienia Twierdzy Modlin. Po dotarciu na miejsce weszliśmy do wnętrza fortu, zapoznając się z jego konstrukcją i przeznaczeniem. Oglądaliśmy ceglane i betonowe mury, dotykaliśmy ocalałych desek - resztek szalunku. Wyobrażaliśmy sobie stacjonujących tam żołnierzy i walki w obronie twierdzy. Zastanawialiśmy się, jaki rodzaj broni umieszczony był w otworach strzelniczych. "Koniecznie musimy to sprawdzić po powrocie do domu". Oprócz walorów przyrodniczych i historyczno-poznawczych wartością tej wycieczki okazał się aspekt bezpieczeństwa. Dzieciaki dowiedziały się, co jest potrzebne do eksploracji takich przestrzeni i jak zadbać o własne zdrowie i życie. Tym razem tylko kilka słów o naszej wycieczce, bo przecież lepiej działać niż mówić... :)
Trwa ładowanie komentarzy...